Magazyn dla rodziców i dzieci

 

Kajko i Kokosz – Woje Mirmiła

0
Kategoria Komiks

Opis

Media:
 
 
 
 
Tytuł:: Woje Mirmiła, cz. 1-3
 
Pierwsze wydanie:: Wieczór Wybrzeża, lata 1974-1975
 
Scenariusz i rysunki:: Janusz Christa
 
Wydawca:: Egmont Polska
 
Data wydania:: wrzesień, październik, listopad 2003
 

Komiks – dla zbieraczy

Kajko i Kokosz – Woje Mirmiła

Wstęp

Wojmił, znany nam już z albumu Szranki i konkury, wiedziony tęsknotą do brata postanowił udać się do niego z wizytą. Na jego drodze czyha zbój – dżentelmen, Łamignat, który nie spodziewa się, że jego pierwszym po długim okresie posuchy klientem będzie waleczny książę.

Nieznośna ciężkość bytu zbója

Tak rozpoczyna się trzeci rozdział sagi o średniowiecznych mieszkańcach Mirmiłowa i okolic. Sądząc po pierwszych kadrach, na których spotykają się dwaj mocarze, ciąg dalszy przyniesie nam dużo akcji: bójek, potyczek, może nawet bitew. Nie zabraknie ich, to prawda, ale konflikt dobra ze złem (tu: uczciwości z krętactwem) przybierze raczej postać „wojny intelektów”. Ale nie uprzedzajmy faktów…

Pierwsze zbiorcze wydanie Wojów Mirmiła ukazało się w latach 1987-88 w dwóch albumach: Woje Mirmiła i Rozprawa z Dajmiechem. Krajowa Agencja Wydawnicza wydrukowała komiksy w odwrotnej kolejności, przy czym tom pierwszy ukazał się wraz z dodrukiem tomu drugiego.
Kilka z oryginalnych odcinków z Wieczoru Wybrzeża dla tej edycji zostało narysowanych na nowo (w wydaniu Egmontu wersja jednego z pasków jest trzecią z kolei).

Wydanie KAWu było pierwszym wydaniem kolorowym. Kolorem zajęli się Janusz Christa i jego syn Marek.
W roku 1988 KAW ponownie wydał większość komiksów Christy, jednak okładki obu tomów Wojów Mirmiła zostały wydrukowane na gorszej jakości papierze. Szkoda, bo były to jedne z lepszych w dorobku autora, co możemy podziwiać w przypadku edycji Egmontu (oprócz okładki cz. 3, która jest niespecjalnie udanym montażem fragmentów komiksu).

Woje (zawsze) Mirmiła

In brother’s arms…

W Mirmiłowie panuje nuda, co tradycyjnie równoznaczne jest z przysłowiową ciszą przed burzą. Kłopoty, wywróżone zresztą przez Jagę (którą ze Złotego pucharu pamiętamy jako Zielachę, czarownicę i ciotkę Kokosza), nadciągają pod postacią królewskiego kanclerza. A ten przybywa na kontrolę w najmniej odpowiednim czasie – Mirmił bez końca świętuje spotkanie z Wojmiłem lekceważąc swoje książęce obowiązki. Wkrótce jednak będzie musiał do nich wrócić, bo jego pokojowa polityka nie znajduje zrozumienia u gorliwego urzędnika.
Co nie znaczy, że należy się spodziewać wojennej wyprawy z Kajkiem i Kokoszem oraz ich księciem na czele. Zamiast niej zobaczymy narodziny słowiańskiego futbolu – z tego fragmentu Wojów Mirmiła (jednego z zabawniejszych epizodów w tym tomie) nasza piłkarska reprezentacja mogłaby wyciągnąć wnioski…

Gdy piłka nie całkiem była okrągła, a bramka była jedna

Jak się okazuje wynik meczu to jedno, jego konsekwencje to drugie, a to, co kryje się za zagorzałym wypełnianiem roli królewskiego inspektora, to już zupełnie inna sprawa. Na scenie pojawia się Dajmiech, nowy władca Mirmiłowa, a prywatnie kuzyn kanclerza. Wraz ze swym wojskim, Niesławem, wprowadzają w grodzie nowe porządki. Próbują w każdym razie, gdyż Kajko i Kokosz, wspomagani przez Jagę, tworzą coś na kształt ruchu oporu. „Na kształt”, bo raczej niż zbrojnie, knowaniom uzurpatorów przeciwstawiają spryt, z niewielką domieszką czarów.

Czy zechce cech cechy jego poznać?

Do szczęśliwego zakończenia prowadzi jednak kręta droga, na której pojawią się kolejne ważne (nawet bardzo) figury – dzięki jednej z nich starania wojów Mirmiła przyniosą wreszcie pożądany skutek.

Nowy (nie)porządek

Główny wątek trzeciego albumu o Kajku i Kokoszu stanowi walka o władzę. Przy czym knowania bohaterów jednoznacznie negatywnych wymuszają na protagonistach postępowanie, które nie do końca uznać by można za fair play- ale ich motywacja jest uczciwa. Christa nie prezentuje nam bohaterów „bez skazy i zmazy”. Czasem stchórzą, czasem kierują się niskimi pobudkami – chciwością, łakomstwem, chęcią poprawy swojej społecznej pozycji. Potrafią się jednak opamiętać, zwłaszcza jeśli mają przy sobie przyjaciół, którzy nie pozwolą im zboczyć z właściwej drogi.

Cela portable

Jedną z ulubionych przez fanów serii drugoplanowych postaci jest Łamignat. Może właśnie dlatego, że nosi w sobie typowo ludzkie sprzeczności – poznajemy go jako „zbója o gołębim sercu”, a jednocześnie kogoś łasego zaszczytów. Złowieszcze imię, groźna postura i postępki nie zwodzą jednak najmądrzejszej chyba z wymyślonych przez Christę postaci – Jagi. Podobnie jak niemożliwym byłoby, gdyby Kajko na zawsze odwrócił się od Kokosza.

Tak jak niedoskonałość postaci pozytywnych, tak i kompletne zepsucie ich antagonistów jest motywem przewijającym się przez całą serię. W Wojach Mirmiła kanclerz pomaga swojemu kuzynowi w przejęciu władzy, Dajmiech zaś nie odczuwa z tego powodu szczególnej wdzięczności. Jego wojski jest natomiast równie lojalny, co głupi – z tym, że jego lojalność ma pewne ograniczenia (jednym z nich jest strach o własną skórę), zaś głupota już nie.

Jeszcze więcej ciekawych bohaterów

Te rozważania na temat bohaterów wykreowanych przez Janusza Christę mogą brzmieć nieco zbyt poważnie. Bynajmniej nie są jednak w taki sposób ukazane. Mając na uwadze etymologię słowa „komiks”, na pewno zauważymy, że Kajko i Kokosz to komiks w wydaniu klasycznym, humorystyczna historia obrazkowa. Jakieś głębsze treści przemyca, i owszem, ale przede wszystkim bawi. Bawi, jak zwykle, rysunek. Trzeba talentu, by kadr, w którym pojawia się nowy bohater, powiedział nam o nim prawie wszystko. Albo… całkowicie nas zmylił. Trzeba talentu, by na tyle różnych sposobów narysować te wszystkie „wzloty i upadki” postaci trafionych pięścią, nogą, miotłą, miską, zaklęciem… No i trzeba talentu, by gagi rysunkowe tak zabawnie, jak u Christy, uzupełniały się z tekstem, jak np. w scenie, gdy kat wystawia Kokoszowi ocenę końcową (same pały…).
Prócz różnorakich gagów i słownego humoru mamy też tutaj nawiązania do naszej rzeczywistości, w związku z głównym wątkiem najwięcej chyba odnośnie władzy i biurokracji. Znajdą się też motywy „z innych bajek” – podczas lektury możemy pobawić się ich wyszukiwanie, bo nie wszystkie są tak oczywiste jak wybawienie Łamignata spod katowskiego topora.

Ocalony?

Nade wszystko są jednak Woje Mirmiła zabawną historią opowiedzianą i narysowaną tak, że wracać do niej będziemy jeszcze nie raz.


Autor

JL
avatar


0 komentarzy



Skomentuj


Odpowiedz

(wymagane)